27 Niedziela Zwykła

5 października 2013

„Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.” Te słowa niech posłużą nam za nasze dzisiejsze motto do rozważań, ale i podejście do swojej służby, powołania, codziennego wykonywania swoich obowiązków.
    Cechą człowieka jest to, iż lubi być docenionym, zauważonym, pochwalonym. Szczególnie wtedy, gdy dużo się napracuje, gdy zrobi coś szczególnego, gdy danej sprawie poświęci więcej czasu. Gdy otoczenie nie dostrzeże tej pracy i nie doceni jej, wtedy w serce wkrada się żal, poczucie smutku, niedowartościowania, czasem pretensje i poczucie krzywdy. Dlaczego tak jest?

Bo człowiek nie nakarmił swojej pychy! Ona zaś głodna domaga się pożywienia! I człowiek zaczyna robić wszystko, by swoją pychę zaspokoić. Zwraca na siebie uwagę różnymi sposobami, byle tylko inni go dostrzegli i jego pracę. Czasem delikatnie, a czasem wręcz nachalnie domaga się zauważenia ze strony otoczenia. Dobro, jakie uczynił nie może procentować w takim wymiarze, jak by Bóg tego chciał, bo zostaje przesłonięte słabością – pychą. Dobro, które w sercu człowieka mogłoby dokonywać jego przemiany, niestety jest spychane przez zło pychy, przez nią wypierane. Choćby człowiek uczynił ogromnie dużo na rzecz dobra, jeśli oczekuje za to zapłaty, a pochwała, wyróżnienie jest jej formą, to niestety sam nie pozwala rozwijać się królestwu miłości w jego życiu, w jego sercu. Bowiem pycha, próżność pożera wszystko. 
    Należy na to spojrzeć również od strony powołania. Każdy został powołany do świętości. Jakkolwiek różne są drogi do niej, to jednak każda naznaczona jest czynieniem dobra. Służba Bogu, którego jesteśmy własnością, a więc służba Dobru Najwyższemu, jest niejako naszym obowiązkiem, ale i przywilejem. Cokolwiek czynimy dobrego – służymy Bogu. Czynimy zło – służymy szatanowi. Jako dzieci Boga, powinniśmy oddać się Bogu i Jemu służyć. I to od Boga mamy oczekiwać „zapłaty”, nie od ludzi. Wszelka zapłata, jaka przychodzi do nas od człowieka zastępuje chwałę Nieba. A przecież do chwały Nieba dążymy, nie do chwały tego świata! Tak więc, gdy czynimy dobro, wypełniamy swoje powołanie, pełnimy służbę, spełniamy swój obowiązek. Dlatego oczekiwanie jakiejkolwiek nagrody za to już jest pychą naszego serca. Jeśli oczekujemy chwały od ludzi, kradniemy ją Bogu. Cokolwiek bowiem dobrego udało się nam uczynić, za Jego przyczyną dokonaliśmy, bo sami żadnych sił nie posiadamy. 
        Niech Bóg błogosławi !!!