Bez niego nie da się wierzyć (04-05.05)

5 maja 2019

To już czwarty dzień naszego Reko Trekkingu. Po jednodniowej pauzie w górach, dziś ponownie postanowiliśmy udać się na piękne szlaki, okalające miejsce naszego pobytu.

Dzień tradycyjnie rozpoczęliśmy od modlitwy oraz śniadania. Zaczyna nam się podobać to wspólne „pichcenie” w kuchni. Jest przy tym okazja nie tylko do zrobienia czegoś dobrego, ale ciekawych rozmów, a niekiedy nawet wygłupów. W czwarty dzień można już śmiało określić, że jesteśmy zgraną paczką, więc o „głupawkę” nietrudno.

Dziś konferencję wygłosił do nas ks. Łukasz Karasiński SDS. Dotyczyła wpływu Zmartwychwstania Jezusa na historię świata i ludzkości. Ks. Łukasz swoją konferencję rozpoczął od krótkiego przypomnienia treści z minionego dnia. Następnie zadając uczestnikom pytania, rozwinął temat konferencji. Mówił o celowości naszej wiary, która bezpośrednio jest zakorzeniona w zmartwychwstaniu i bez niego nie miałaby sensu.

Wszystko w co wierzymy i co wyznajemy, nie miałoby większego sensu, gdyby nie ukierunkowanie na rezurekcję Zbawiciela. Jednym ze znaczących elementów wypływającym z faktu zmartwychwstania jest zesłanie Ducha Świętego na Apostołów, a co za tym idzie, także i na cały Kościół. Bez Zmartwychwstania ciężko jest sobie wyobrazić taką sytuacje. Przez zmartwychwstanie, każdy z nas staje się także homo paschalis, czyli człowiekiem paschalnym, który podobny jest w swym powołaniu do Chrystusa. Jak On zmartwychwstał, tak i my zmartwychwstaniemy. Konferencja była też dobrą okazją do odpowiedzi na różne pytania dotyczące wiary, które stawiali uczestnicy. Pojawił się temat mnogości religii, sumienia i możliwości zbawienia innowierców.

Po tej jakże płomiennej treści teologicznej i nie tylko, przyszedł czas na wymarsz. Nie chcieliśmy tracić nic z tak pięknego miejsca, w którym spędzamy nasz majówkowy czas. Parafia w Więciórce, choć może nie jest wielka, to jednak dość rozległa. Postanowiliśmy więc za cel naszej wędrówki obrać drugi kościół, należący do parafii, który znajduje się na tzw. „Polanie”. Droga do niego wiodła przez lasy, knieje i nie zawsze była łatwa. Wręcz przeciwnie, choć trasa krótsza od pierwszego dnia, to jednak podejście okazało się o wiele trudniejsze. Ale co tam dla nas. Po kilkudziesięciu minutach byliśmy na miejscu. Tu oczywiście najważniejszy punkt codziennego planu dnia – Eucharystia.

Skoro weszliśmy na górę, to trzeba i z niej zejść. Oczywiście droga w dół, choć może bardziej wymagająca koncentracji, to jednak okazała się szybsza.

Powrót do ośrodka stał się okazją do realizacji kolejnych punktów naszego programu. Planszówki, podsumowawnie spotkania i Adoracja Najświętszego Sakramentu to wydarzenia, które stały się zwieńczeniem czwartego, a zarazem przedostatniego dnia naszego Reko Trekkingu. Bo za moment ostatnie dzień i powrót do domów.

Zanim to jednak nastąpiło, dokończyliśmy formalnie spotkanie w niedzielny poranek. Msza św. to pierwszy punkt naszego niedzielnego horarium, potem śniadanie i porządki. A tuż przed godz. 11.00 oficjalne zakończenie.

Reko Trekking za nami. Jaki był? Dziś z pewnością trudno jest dokonać głębszego podsumowania. Z pewnością czas spędzony na majówce z SOPem nie poszedł na marne. I już dziś czekamy na kolejne spotkania.