Człowiek wierzący jest człowiekiem czynu (15 i 16 II)

16 lutego 2020

Sobota to już niestety ostatni, pełny dzień Spotkania na szczycie. Od samego rana ten dzień zapowiadał się bardzo wyjątkowo. Już sama pobudka, która była o pół godziny przesunięta, świadczyła o tym.

W planie naszego spotkania, cały blok do południa, poświęcony był części rekolekcyjnej. W pierwszej kolejności odbyła się konferencja. Ks. Łukasz A. podjął na niej kontynuację tematu z dnia wczorajszego. Mówił o zaangażowaniu w najważniejszym w naszym życiu Spotkaniu na szczycie, jakim jest oczywiście Eucharystia. Omawiając poszczególne części Mszy św. mogliśmy bliżej przyjrzeć się dialogom, które tam mają miejsce. Dla kogoś, kto przeżywa Eucharystię bez świadomości, wydawać się może, że są to tylko suche regułki, których od najmłodszych lat, każdy z nas był uczony. Jednak po starannym i wyczerpującym ich wyjaśnieniu, wiemy już od dzisiaj, że tak nie jest. Wszelkie postawy, znaki oraz dialogi podczas Eucharystii mają głębokie znaczenie i potwierdzają tylko to, o czym już po kilku dniach rekolekcji, wiemy. Eucharystia jest sprawowana przez samego Jezusa Chrystusa i Lud Boży, w którym my, ludzie świeccy, mamy swoje ważne miejsce.

Po konferencji przyszedł czas na Eucharystię. W dniu dzisiejszym towarzyszyła nam od rana Ewangelia o rozmnożeniu chleba. W homilii skierowanej do nas, ks. Łukasz A., zwrócił nam uwagę na trzy ważne kwestie, związane z tym fragmentem Słowa Bożego. Pierwsza kwestia wiąże się z tym, że Bóg dostrzega w naszym życiu, nie tylko potrzeby duchowe, ale widzi również nasze przyziemne troski, którym stara się zaradzić, jeśli tylko rzeczywiście są nam potrzebne. Druga myśl z dzisiejszej homilii dotyczyła słuchania Słowa Bożego. Wielu ludzi przybyło z daleka, aby słuchać Jezusa. Czy we mnie jest również pragnienie tego samego? – pytał nas ks. Łukasz. Trzecia kwestia dotyczyła działania. Duszpasterz SOPu rozwijając tę myśl zachęcał nas, tak samo jak Jezus swoich uczniów w dzisiejszej Ewangelii, do podejmowania inicjatyw w swojej codzienności. Człowiek wierzący – mówił ks. Łukasz – w swoim życiu nie siedzi cały czas na kanapie. Człowiek wierzący jest człowiekiem czynu.

Po części rekolekcyjnej przyszedł moment na to, aby ruszyć się z miejsca. Z powodu ograniczonego czasu, postanowiliśmy wsiąść do samochodu i podjechać w jedno, bardzo szczególne miejsce. Celem naszej wyprawy stało się Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, gdzie mieliśmy okazję do krótkiej modlitwy oraz obejrzenia ołtarza, na którym papież Jan Paweł II, będąc w z Zakopanem w roku 1997, sprawował Eucharystię.

Następnie przyszedł czas na pyszny obiad, po którym mieliśmy chwilę czasu dla siebie. Z racji tego, że był to ostatni dzień naszego pobytu w Zakopanem, postanowiliśmy ostatni raz wyruszyć na szlak „Równi Krupówkowej”, czyli odwiedziliśmy najsłynniejszy deptak w mieście.

Po niespełna trzech godzinach, powróciliśmy obładowani zakupami do ośrodka, gdzie odbyły się kolejne punkty naszego rekolekcyjnego planu.

Przyzwyczajeni do oglądania filmów, dziś również postanowiliśmy obejrzeć kolejny. Wybór padł na film pt. „Dwóch papieży”. Jednak samo oglądanie nie byłoby dla nas interesujące, gdyby nie dyskusja po każdym filmie, jaką prowadzimy wśród uczestników rekolekcji. Nie inaczej było dzisiaj.

Ostatni wieczór był dla nas czasem podsumowania tegorocznych zimowych rekolekcji. Wszyscy mieliśmy okazję do wypowiedzi. Dzieliliśmy się naszymi spostrzeżeniami oraz już małymi owocami tego czasu. Większość z nas dostrzegła pozytywny walor tych rekolekcji, jakim była tematyka spotkania. Eucharystia jest źródłem i szczytem chrześcijańskiego życia, więc warto było się jej przyjrzeć uważniej. Tym bardziej, że od tego spotkania posiadamy jeszcze większą świadomość Mszy św. oraz naszego w niej uczestnictwa.

Tradycyjnie wieczór zakończyliśmy Adoracją Najświętszego Sakramentu, dziękując Bogu za miniony czas oraz prosząc o siły do lepszego sprawowania Eucharystii. Po niej udaliśmy się już na ostatni w tym miejscu odpoczynek.

W niedzielę, która kończyła nasze Spotkanie na szczycie, mięliśmy jutrznię, śniadanie i Eucharystię. Potem już tylko pakowanie i powrót do naszej zwykłej codzienności. Zwykłej, a jednak po tym Spotkaniu na szczycie, już trochę innej z racji minionego czasu.