Czy można poniżać innych? (11 VIII)

12 sierpnia 2020

Wtorek przywitał nas dość rześkim powietrzem. Po ostatnich dniach, kiedy słońca było naprawdę wiele, troszkę delikatnego chłodu nam nie zaszkodziło.

Po porannej toalecie nasze kroki skierowaliśmy od razu do kościoła – jednego z piękniejszych w Zakopanem. Tak, tak, opiekują się nim salwatorianie, a my każdego dnia się w nim modlimy. Porannej Eucharystii przewodniczył ks. Łukasz A., a kazanie wygłosił ks. Łukasz K.

Jeden z rekolektantów – Dominik – scharakteryzował je w następujących słowach: W kazaniu ks. Łukasz mówił nam o tym, aby nikogo nie poniżać oraz że każdy człowiek jest równy. Dodał również, że mimo tego, iż jesteśmy od kogoś silniejsi psychicznie czy fizycznie, nie daje nam to upoważnienia do poniżania tej słabszej osoby. W kazaniu przedstawił nam także jedną z baśni braci Grimm o „Lisie i Kocie”, która bardzo fajnie zobrazowała nam to wszystko o czym mówił.

Śniadanie to bardzo ważny posiłek w ciągu dnia. Powinien pomóc nam w spokojnym rozruchu i w spacerze, o którym dowiedzieliśmy się w trakcie posiłku. Naszym dzisiejszym celem było Sanktuarium na Krzeptówkach, do którego dotarliśmy, dobrze nam znanym szlakiem, który prowadził Drogą pod Reglami. Na miejscu mieliśmy czas na modlitwę i chwile wyciszenia.

W czasie wędrówki został poruszony temat ulubionych potraw i sposobu ich przygotowania. Uczestnicy oraz opiekunowie mieli okazję do kulinarnych opowieści, a tym samy do stymulowania, dość głodnych już, naszych żołądków.

Po powrocie nie mogliśmy zrobić nic innego, jak zjeść obiad, który już był dla nas przygotowany. Po uprzątnięciu kuchni wszyscy udaliśmy się na zasłużoną sjestę, która pozytywnie wpłynęła na nasze samopoczucie.

O umówionej wcześniej godzinie spotkaliśmy się na wspólnych nieszporach, a potem na konferencji ks. Anioła, który poruszył temat powstawania Kościoła. Mówił on, że Kościół, do którego należymy, jest miejscem realizacji naszej misji specjalnej, o której rozmawiamy w czasie tegorocznych wakacyjnych rekolekcji. Nie zabrakło oczywiście pytań ze strony uczestników, np. na temat sukcesji apostolskiej oraz odpowiedzi prelegenta.

Bezpośrednio po konferencji odbył się krąg biblijny poprowadzony przez niezawodnego kleryka Filipa.

Po wysiłku intelektualnym nadszedł czas na uzupełnienie kalorii, pomóc w tym miała kolacja, a na niej dobrze wszystkim znane i bijące wszelkie rekordy popularności „chocofini”, które znikało w zastraszającym tempie. Mimo stołu zastawionego innego rodzaju pysznościami, prawie każdy skusił się choć na jedną kanapkę z tym „rekolekcyjnym rarytasem”.

Od kolacji przeszliśmy do gwoździa dzisiejszego wieczoru. W ramach pogodnego wieczoru, miało odbyć się starcie pomiędzy trzema grupami, w grę planszową „Kocham Cię Polsko”. Emocji było całe mnóstwo. Poszczególne grupy musiały pochwalić się wiedzą z historii naszej ojczyzny, pokazać znajomość naszej kuchni i co najtrudniejsze, czasami zaśpiewać fragment piosenki, którą nie do końca się znało. Bezkonkurencyjna okazała się grupa nr. … . Oczywiście, że nie podam wyników, niech to pozostanie naszą słodką tajemnicą.

Każdy wieczór kończymy w podobny sposób do tego, jak zaczynaliśmy dzień. W kościele, przed Najświętszym Sakramentem, modliliśmy się za siebie nawzajem, za całą młodzież zorganizowaną w RMS-ie, WMS-ie oraz SOP-ie. Dziękowaliśmy za cały dzień, za wszystko co było dobre, a za nasze niedociągnięcia, szczerze żałowaliśmy. Po końcowym błogosławieństwie zaśpiewaliśmy wspólnie Apel Jasnogórski, tym razem o łacinie.

Kładąc się spać zastanawialiśmy się, co takiego przyniesie nam nowy dzień.