Spotkanie na szczycie na którym nie ukrywam innego powodu (20 I)

26 stycznia 2020

W poniedziałek, tj. 20 stycznia br., kilka minut po godz. 17.00, rozpoczęło się w Zakopanem prawdziwe Spotkanie na szczycie. W spotkaniu bierze udział „dziesięciu szczęśliwych”, zacnych i szanowanych mężczyzn oraz dwóch duchownych posługujących na co dzień w SOPie. Tematem trwającego wydarzenia jest hasło: „Spotkanie na szczycie”, które w swojej treści nawiązywać będzie do zagadnienia Eucharystii.
Rekolekcje Salwatoriańskiego Ośrodka Powołań, bo o nich mowa, są pierwszym turnusem zimowego wypoczynku dla młodzieży przeżywającej swój czas wolny od szkolnych ław.

„Szczęśliwa dziesiątka” rozpoczęła ten czas od Eucharystii, której przewodniczył ks. Łukasz Anioł SDS, a kazanie do zgromadzonych wygłosił ks. Łukasz Karasiński SDS. Duchowny we prowadzającym w klimat spotkania słowie, uświadomił młodym, że choć często słyszymy w środkach masowego przekazu o różnego rodzaju spotkaniach na szczycie, jak choćby prezydentów jakiś państw, to jednak prawdziwe spotkanie na szczycie, odbywa się tu i teraz, podczas Eucharystii.

To wy jesteście – mówił ks. Łukasz – VIPami, którzy zostali przez Boga zaproszeni do stołu Słowa i Chleba. Korzystajcie więc z okazji i w sposób najlepszy i świadomy przeżywajcie Eucharystię, która jest zarówno pamiątką, ale i urzeczywistnieniem tego samego wydarzenia, które miało miejsce ponad dwa tysiące lat temu w Wieczerniku.

Po zakończonej Eucharystii, odbył się wyjątkowy wieczór. Co prawda nie było bardzo wystawnej kolacji, jak to w zwyczaju spotkań na szczycie bywa, ale za to była okazja do zapoznania się, zawiązania wspólnoty, a przede wszystkim wyrażenia swoich pragnień wobec rozpoczynającego się czasu.

Jechałem na te rekolekcje z lekką niepewnością – mówi Dominik. Nie wiedziałem co mnie czeka na miejscu. Nowi ludzie, nowe miejsce, dodatkowo kolega z którym miałem przyjechać w ostatniej chwili z powodów zdrowotnych – zrezygnował. Przede mną było dużo niewiadomych. Miałem jednak w sobie wewnętrzny spokój. Mam do czynienia z SOPem nie od dzisiaj, więc jestem pewny, że i tym razem się nie zawiodę.

Natomiast Jakub wyraził się tak: Jestem pierwszy raz na feriach zimowych. Jeździłem na inne akcje w ciągu roku szkolnego i wakacji. Przyjechałem na te rekolekcje przede wszystkim wzmocnić swoją wiarę w Boga, ale też nie ukrywam innego powodu. Nigdy nie miałem okazji jeździć na nartach, więc chcę tego spróbować.

Dziesięć osób, dziesięć różnych charakterów i dziesięć różnych oczekiwań i nastawień. Co z tego wyjdzie? Nie wiadomo. Wszystko w rękach Boga, stąd pierwszy wieczór Spotkania na szczycie uczestnicy rekolekcji zakończyli na Adoracji Najświętszego Sakramentu. Po niej już tylko cisza nocna i głęboki sen przed następnym dniem.