W pamięci pozostał mi smak dania „mazurskiego wędkarza”

11 września 2019

Mam na imię Stasiu, skończyłem 12 lat. Trzeci rok jestem ministrantem, a moją pasją jest piłka nożna.

W minione wakacje, po raz drugi wziąłem udział w rekolekcjach z piłką nożną w Węgorzewie, organizowanych przez Salwatoriański Ośrodek Powołań. W ubiegłym roku zachęcił mnie do wyjazdu na rekolekcje mój starszy kolega, który był moim opiekunem. Przed rozpoczęciem tegorocznych rekolekcji byłem pozytywnie nastawiony i nie mogłem się doczekać, kiedy spotkam się z braćmi i pozostałymi uczestnikami.

W czasie Rekolekcji na boisku, codziennie oprócz zajęć z piłką nożną, mięliśmy okazję rozważać słowa Pisma Świętego. Każdy dzień poświęcony był określonej tematyce m.in. o odważnym kroczeniu z Jezusem, roli modlitwy w życiu człowieka, odkrywaniu siły w wierze czy miłości Boga do człowieka. Najbardziej poruszyły mnie rozważania o wielkiej miłości Boga do człowieka, który zostawia przysłowiowe dziewięćdziesiąt dziewięć owiec i idzie szukać tej jednej.

Cieszę się, że mogłem bardziej poznać Boga i otworzyć się na jego działanie. Do domu powróciłem umocniony modlitwą.

W pamięci pozostał mi smak dania „mazurskiego wędkarza” (odsmażane ziemniaki z dodatkami – przyp. red.), przygotowanego przez samego ks. Łukasza Karasińskiego oraz jego zabawne historie 🙂 . Wszystko było dobrze zorganizowane i jestem bardzo zadowolony z pobytu w Węgorzewie .

Zachęcam innych do wzięcia udziału w rekolekcjach z piłką nożną organizowanych przez Salwatoriański Ośrodek Powołań.

___

Autorem świadectwa jest Stanisław Słodowy
Wielkie Bóg zapłać Stanisławowi za słowa świadectwa 🙂

Więcej o tym wydarzeniu przeczytasz TUTAJ