Wszystko mięli robić na wzór (14.02)

15 lutego 2019

Jestem wzorcem – to hasło, które od samego początku kolejnego dnia naszych rekolekcji nam towarzyszyło. Jutrznia, rozmyślanie i śniadanie, będące stałym elementem każdego naszego poranka, już wprowadzały dosadnie w to, co potem zostało pogłębione podczas konferencji i Eucharystii. Słowo Boże na dzień dzisiejszy podawało nam pod rozmyślanie, ewangeliczną perykopę o posłaniu siedemdziesięciu dwóch uczniów, wszędzie tam gdzie zapragnął dotrzeć Jezus. Mieli iść do zwykłych ludzi i głosić Ewangelię w codzienności, czerpiąc ze skarbca doświadczenia obecności Jezusa w ich życiu.

Następnie przyszedł czas na narty. Wczorajszy spacer, był doskonałym zabiegiem rozgrzewającym nasze mięśnie, do tego co dzisiaj nas czekało. Bowiem na cel naszego białego szaleństwa obraliśmy stok POD KOPĄ, który był o wiele bardziej wymagający i wyczerpujący. Ale to nie zraziło nas i w najlepsze bawiliśmy się tam przez prawie cztery godziny.
Po stoku, tradycyjnie chwila wytchnienia i konferencja. Bóg naprawdę mnie kocha i wciąż wiele mi daje. Muszę uderzyć się w pierś – mówi Jan Jóskow – bo nie zawsze potrafię docenić, to co otrzymuję od Boga. Nie mogę mieć ciągle pretensji. Bóg mnie kocha i przebacza mi wszystko. Ja również muszę sobie przebaczyć. To oczywiście nie wszystkie myśli z tego punktu programu, ale te najbardziej mi utkwiły w pamięci.

Po konferencji przyszedł czas na Eucharystię. Bóg posłał uczniów do zwykłego środowiska, do zwykłych ludzi, aby robili to co oni. To samo, a jednak trochę inaczej. Wszystko mieli robić na wzór, który dał im Jezus. Ta myśl natchnęła mnie do tego, że po tych rekolekcjach w swoim życiu powinienem Jezusa zanosić do swojego naturalnego środowiska, do miejsca gdzie żyję na co dzień. Mam być z moimi znajomymi tak jak do tej pory, jednak siejąc słowo ziarno dobra i miłości Boga. Po prostu dawać przykład, że po Bożemu jest fajnie, a nawet jeszcze lepiej – dzielił się Janek. A na pytanie o ogólne przeżycia z dnia dzisiejszego tak odpowiedział:  Dzisiejszy dzień oceniam na plus. Spędziliśmy niesamowity czas na stoku.  Przez cały dzisiejszy dzień było czuć klimat fajnej wspólnoty. Znalazłem również czas na chwilę osobistego rozwoju, co dla mnie osobiście jest bardzo ważne.