Na ostatnim odcinku wydarzył się wypadek (2 VIII)

3 sierpnia 2020

Druga co do długości trasy, jaką zaplanowali duszpasterze Salwatoriańskiego Ośrodka Powołań miała miejsce dnia dzisiejszego. Prowadziła z Górecka Kościelnego do Krowicy Hołodowskiej i liczyła 92 km. Dla wielu wprawionych rowerzystów, mogłoby to wydawać się przeciętną długością, ale dla uczestników rekolekcji był to już czwarty dzień jazdy jednośladem, więc zmęczenie powoli zaczynało doskwierać.

Dzień dzisiejszy tradycyjnie rozpoczął się od Eucharystii, która z racji wyjątkowego miejsca noclegu, sprawowana była w kościele parafialnym. 2 sierpnia to liturgiczne wspomnienie MB Królowej Aniołów. Nawiedzając w tym dniu kościół parafialny można uzyskać odpust zupełny. Mając taką okazję, do uzyskania tak wielkiego daru, nie można było jej przegapić. Tym bardziej, że w tym miejscu, był to też odpust parafialny. Dodatkowo przemawiała za tym otwartość gospodarza miejsca i świątynia w Górecku Kościelnym, będąca zabytkową drewnianą budowlą z XVIII wieku, ufundowaną przez Jana Jakuba Zamoyskiego, późniejszego wojewodę podlaskiego.

Po niedzielnej Eucharystii, przyszedł oczywiście czas na pyszne śniadanie oraz serwis rowerów. Sprawne wykonanie tych dwóch punktów, pozwoliło na szybki start na dzisiejszy odcinek rowerowej trasy.

Tym razem po drodze nie było okazji do zwiedzania wielu miejsc, gdyż trasa w głównej mierze prowadziła przez las. Pozwoliło to jednak uczestnikom spotkania spędzić czas na wielu konstruktywnych rozmowach związanych z wiarą, życiem, ale i nie tylko.

Pod koniec dnia, który wydawać się mogło nie przyniesie już większych niespodzianek, nastąpił nieoczekiwany obrót sprawy. Na ostatnim odcinku, tuż prawie przed samą bazą noclegową, wydarzył się wypadek. Z relacji świadków wynikało, że niestety jeden z uczestników rekolekcji, zajechał przypadkowo drogę drugiemu. W wyniku tego, jeden z nas zmuszony był do ucieczki na bok, co zakończyło się zjechaniem w zarośla. Na szczęście na pozór groźnie wyglądający incydent, zakończył się szczęśliwie i pozostawił znikome ślady na ciele 🙂

Po emocjonującym zdarzeniu i całym dniu jazdy, tuż przed godz. 18.00 rowerzyści dotarli do Krowicy Hołodowskiej. W tym miejscu baza noclegowa, podobnie jak w pierwszym dniu rekolekcji, mieściła się tuż przy granicy, ale tym razem Polski z Ukrainą.